Kategorie

życie idiotki

OMLET NA SŁODKO

kotku, zrób dziś śniadanie…

weekend w kuchni czyli niebo w gębie

 

 

tzw. omlet na słodko jest tak naprawdę biszkoptem,

od tradycyjnego różni się dodatkiem mąki.

bazą obu są jajka – w biszkopcie dokładnie

utarte żółtka delikatnie połączone z ubitymi białkami.

dlatego omlet na słodko pieczony jest w piekarniku jak biszkopt.

 

a, no i kto widział by obracać biszkopty?!

 

porcja na jeden omlet:

·         2 duże jajka

·         1 łyżka mąki ryżowej

·         1 łyżka mąki kukurydzianej

·         pół łyżeczki błonnika

·         szczypta proszku do pieczenia

·         ~ 1łyżka wody

·         ćwierć łyżeczki cream of tartar (stabilizator)

·         1 łyżka cukru pudru

+ słodkie dodatki

z lodówki wyjąć jajka.

nagrzać piekarnik: maksymalnie 150 stopni C.

natłuścić żeliwną patelnię (lub taką z metalową rączką).

 

oddzielić żółtka od białek.

(białka do dużego naczynia, w którym można ubić pianę.)

 

żółtka zmieszać z mąką i proszkiem do pieczenia i błonnikiem,

rozprowadzić wodą do konsystencji bardzo gęstej śmietany.

(można dodać 2-3 krople olejku waniliowego lub cukru wanilinowego).

 

ubić białka, podczas ubijania dodać cream of tartar.

pod koniec stopniowo dosypać cukier.

 

gdy piana jest bardzo sztywna

do białek stopniowo dodać masę żółtkową

cały czas miksując. w tym czasie zagrzać patelnię.

 

ostrożnie wylać ciasto na ciepłą patelnię,

delikatnie wyrównać powierzchnię.

 


 

chwilkę potrzymać na ogniu

(aż pojawią się pęcherzyki powietrza).

wstawić do gorącego piekarnika

pod górną grzałkę.

piec aż pięknie się zrumieni i duży urośnie.

 

w tym czasie nastawić kawę,

pozmywać naczynia i „nakryć do stołu”:

czyli przygotować dodatki w postaci (mmm…) konfitur, dżemów, kremów czekoladowych, syropów pomarańczowych, bitych śmietan, płatków migdałowych i czego dusza zapragnie!