Kategorie

KASZTANY

najlepsze kasztany są na placu pigal – akurat nie… ;-D

kasztany inaczej marony
jest bardzo wiele odmian
i setki sposobów przyrządzania.
gotowane, duszone. jako farsz do mięsa, puree, sosy, lody, mąka z kasztanów…

jednak najprzyjemniejsze są po prostu upieczone.
bo w zimowy dzień gdy dłonie zmarznięte –
najlepiej zagrzać je o paczuszkę gorących kasztanów.

„chestnuts roasting on an open fire

let it snow, let it snow”

w Paryżu na ulicach stoją duże beczki z pokrywkami podziurawionymi gwoździem.
poparzonymi palcami sprzedawca przewraca brązowe orzechy na blasze.
pakuje do woreczka, życzy wesołych świąt, dobrej zabawy.

dziś wezmę te małe termoforki ze sobą na wrocławski rynek!

• 1kg kasztanów
• piekarnik/mikrofalówka
• nóż, papier do pieczenia, gazeta.

kasztany trzeba ponacinać* przed pieczeniem – inaczej wybuchają.

piekarnik nagrzać do 200 stopni C.
blachę wyłożyć papierem do pieczenia.

piec kasztany około pół godziny.
co jakiś czas potrząsać, by się nie przypaliły.

wsypywać do tutek zrobionych z gazety.
obierać z łusek i cieniutkich włosków,
jeść ciepłe. /z zimnych skorupka nie zejdzie łatwo/.

*są dwie szkoły nacinania:
albo ze strony wypukłej jedno długie nacięcie, lub ze strony płaskiej X.
WAŻNE: nacięcia musza być dość głębokie, by mieć pewność,
że skorupka została przecięta. /można nawet naruszyć miąższ/.

DOBREJ ZABAWY NA SYLWESTRA!!!!

zarys cienia do wstępu do uproszczenia roku 2006:

LISTA OTWARTA
• dźwięki roku: MUZYKOTERAPIA.
• słowa roku: JERZY PILCH, Mikael Niemi.
• człowiek roku: p.z., majkajamaica.
• spektakl: POWIEDZ MI, ŻE WYGLĄDAM BOSKO KONCENTRAT.
• obrazy: foty Doroty.
• zdarzenia: obiady czwartkowe u Anki,
• miejsce: kreta, polnej róży 1/1124, daily cafe na świętokrzyskiej.
• aromaty: kumin, szafran, imbir.
• jedzenie: świeży tuńczyk,
• nowość: kuchnia francuska: naleśniki pomarańczowe.
• wciąż: kuchnia grecka, kuchnia arabska.
• smaki: white crimea, porto, visanto



końcówka kalendarza.

zbieram się powoli na podsumowanie roku
- choć czas sprzed wakacji, zeszły sezon, jest dla mnie zadawniony i zamknięty -

a kategorie podsumowania są
- trochę jak te pierwsze pytania (których nie zadałam); -

kategorie są klasyczne i nieklasyczne,
są otwarte,
- książki, filmy, płyty, ludzie,
kolory, smaki, obrazy, zapachy,
faktury, fryzury, podatki, szmatki… itd. itp.

czasem dziwi mnie selektywność pamięci.
a właściwie, to wybory, jakich ona dokonuje.

„czekać, na chwilę czekać.”
bo mam też coś na nowy rok ;-)

skromnie podłączam się pod

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

GRECKA PEŁNIA

zastanawiałam się, czy da się przeżyć boże narodzenie bez czekolady.
znów pomyślałam o Grecji i krajach muzułmańskich.
miodowo-sezamowe ciasteczka z orzechami,
daktyle z prażonymi migdałami,
figi w miodzie,
baklawa…

kupiłam nawet figi małe jak naparstki i świeże daktyle – z Iranu.

FIGI W SYROPIE – deser „łyżeczkowy”

• paczka małych suszonych fig
• 1 laska cynamonu
• 3 goździki
• 1 listek laurowy
• 2 łyżki miodu
• 1 łyżeczka tymianku
• dwie szklanki wody
• kieliszek wódki lub spirytusu
• dwie duże garście spażonych migdałów.

do wody wrzucić figi, przyprawy i miód.
gotować na małym ogniu przez jakieś 10 minut.
potem przykryć pokrywką i dusić do miękkości.

zdjąć z gazu, syrop przecedzić przez drobne sitko.

do fig w ciepłym jeszcze syropie wrzucić migdały i wlać wódkę.

zostawić pod przykryciem jeszcze z godzinę – dwie.

podawać wraz z syropem, na zimno lub na ciepło – wedle uznania.

/można opuścić tymianek – wtedy syrop będzie mniej wytrawny
i bardzo oczywisty. dlatego
ważne, by odcedzić fusy i nasionka z pękniętych fig./

teraz już dobrze.

tak jak tort urodzinowy nie obejdzie się bez dekoracji,
tak i wszystko inne powinno mieć jednoznaczne zakończenie.

cieszę się, że dane mi było powiedzieć do widzenia.

a teraz zabieram się za piernik marchewkowy ;-) !!!