Kategorie

ZUPA SZCZAWIOWA

•zupa szczawiowa
to nie przepis,
to pomysł!

•zupa szczawiowa
to nie przepis,
to nowina,
że

już jest wiosna!!!

szczaw zwyczajny (rumex acetosa): zawiera głównie kwas szczawiowy, szczawiany, witaminę C i glikozydy.

• garnek
• woda już wrząca + sól

malutkie, bardzo kruche i kwaśne listki pojawiły się już na łąkach!!! ZBIERAĆ!

• pietruszka i natka pietruszki
• marchewka
• seler
• ziele angielskie, listek laurowy
• mięsko wołowe
• sól, pieprz

do spożycia przeznacza się wyłącznie lancetowate blaszki o równych brzegach, mięsiste, długości kilkunastu centymetrów i kilku centymetrów szerokości.

• szczaw posiekany
• jajka na twardo
• śmietana.

występuje w całej Europie i umiarkowanych strefach Azji oraz Ameryki Północnej. Zawleczony do Ameryki Południowej i Afryki.

• talerz
• łyżka
• uśmiech

cóż się dziwić, żeśmy go aż tam zawlekli…
garniec_zlota

ŚWIĄTECZNY CHLEB

„Obudziwszy się, wykonałem tak jak każdego ranka
stały zestaw ćwiczeń gimnastycznych
składających się z dziesięciu pompek, dziesięciu przysiadów
oraz dziesięciu głębokich wdechów i wydechów.

Następnie przeszedłem z sypialni do kuchni
i celem rozpoczęcia przygotowań do śniadania otwarłem szafkę,
w której przechowuję pieczywo.

Niestety pieczywa nie było.”

Jerzy Pilch Powyborczy poranek

PRZEPIS MOJEJ MAMY:

• 1kg mąki
• kostka drożdzy
• 100-120g roztopinonego masła
• ~1 i 1/2 szklanki mleka
• szczypta soli
• 3 żółtka
• czarnuszka
bułka tarta, masło, odrobina cukru

rozkruszyć drożdże do ciepłego mleka z obrobiną cukru. opruszyć mąką, odstawić do wyrośnięcia.

mąkę na stół wysypać, na środku zrobić dołek – gniazdko. do gniazdka szczyptę soli, żółtka,
roztopione masło (schłodzone) i mieszankę z drożdży. stopniowo dolewać mleko.
wyrabiać ciasto aż odejdzie od rąk.

odstawić w ciepłe miejsce przykryć wilgotną ściereczką (ok. 1 h).

foremki na chleb wysmarować masłem i opruszyć bułką tartą.
rozgrząc piekrnik do ok. 180-200 stopni.
przełożyć ciasto do foremek, odsatwoć przykryte jeszcze na chwilę.

roztrzepać widelcem jajko, pomalować chlebki po wierzchu i posypać czarnuszką.
wstawić do piekranika, piec około 1 godziny.

not.garniec_zlota

od chleba naszego powszedniego broń…

SERNIK WIOSENNY: CYTRYNOWO-MIĘTOWY

tym razem coś naprawdę dużego!

sernik należy upiec dzień wcześniej, by miał czas się schłodzić.
także spód sernika polecam przygotować z wyprzedzeniem
– by ciasto mogło wystygnąć w piekarniku –
pozostanie kruche i puszyste.

dół:
• paczka cieniasków anny miętowo-czekoladowych
/anna’s thins do kupienia w ikea lub w marketach piotr i paweł/
• 6 łyżek roztopionego masła

środek:
• 650g gładkiego sera białego /polecam delfiko w wiaderkach/
• 1szklanka cukru /=1 cup=250ml, ok. 220g/
• szczypta soli
• 5-6 jajek
• kubek małej śmietany
• otarta skórka z dużej cytryny
• sok z połówki tej dużej cytryny
• UWAGA: folia aluminiowa /polecam taką dużą „grillową”/

góra:
• śmietanka 30% do ubicia
• cukier wanilinowy /mała paczuszka/
• skórka z cytryny
• cukier dekoracyjny
• plasterki cytryny
• listki melisy

zawsze miałam elektryczne kuchenki
i okazało się, że jestem gazowym inwalidą;

nagrzać piekarnik do 180 stopni /gazowy ~4/.
ciasteczka pokruszyć i utrzeć „na mąkę”.
/najłatwiej kulką do ucierania ciasta/.
dokładnie wymieszać z masłem na jednolitą masę.
rozprowadzić masę na spodzie otwieranej tortownicy.
wstawić do nagrzanego piekarnika na ok. 10-15minut /gazowy ~5’/.
pozwolić by ciasto wystygło w środku.

za pierwszym razem spaliłam spód na czarny wiór.
za drugim razem spaliłam go po prostu.

teraz uwaga:
położyć jeden na drugim cztery arkusze folii aluminiowej, na środku postawić tortownicę. dokładnie ją owinąć zabezpieczając ruchomy spód foremki przed przeciekaniem. /powinno być szczelne jak szwajcarski zegarek./

mówią, że piekarnika trzeba się nauczyć…
uczę się: dziś spaliłam tylko ścierkę!!!
:o>

rozgrzać piekarnik do ok. 160 stopni. /gazowy~3-4/.
zagotować wodę w czajniku.
minerem elektrycznym ubijać ser, tak aby nabrał dużo powietrza.
powoli wsypywać cukier. stale miksując dodawać po jednym jajku.
potem śmietanę, skórkę cytrynową i sok.
masę wlać na upieczony już spód w zabezpieczonej tortownicy.

uwaga druga:
do głębokiej blachy wstawić zawiniętą tortownicę i wlać gorącą wodę, mniej więcej w połowie wysokości ścianek formy. wsunąć ostrożnie do piekarnika.

piec 1h 20’ -1h 30’, stale uzupełniając poziom wody.
piec aż sernik delikatnie podniesie się, ale na środku będzie się
lekko poruszał, gdy potrząsnąć foremka, /niby „surowy”/.

wtedy mam pewność, że sernik nie będzie suchym wiórem lecz kremową konsystencją.
:o>

wystudzić bez przykrywania.

zdjąć folię, przykryć, wstawić na noc do lodówki.

sernik delikatnie okroić nożem dookoła foremki. rozpiąć klamrę.

mixerem ubić bitą śmietanę z cukrem. na koniec ubijania
dodać skórkę cytrynową.
posmarować sernik bitą śmietaną,
osypać kolorowym cukrem,
udekorować plasterkami cytryny.
garniec_zlota

sernik wiosenny świetnie smakuje także jako mrożony!

RZEŻUCHA – KONTYNUACJA.

amerykanie /ech, znowu oni/ nazywają to deviled eggs, /prawda, że ładnie?/
po naszemu po prostu

FASZEROWANE JAJKA.

potrzeba:
• jajka ugotowane na twardo;
• drobniutko posiekaną szynkę /odrobinę/;
• duużó rzeżuchy;
• majonez;
• sól;
• sporo pieprzu czarnego świeżo mielonego;
• sok z cytryny.

ugotować jaka na twardo
każdy potrafi,
jest na to wiele szkół i sposobów.
ja polecam tę po zamorsku:

do zimnej wody wstawić jajka, zagotować.
od razu po zagotowaniu się wody
zdjąć garnek z gazu i przykryć pokrywką.
odstawić na 10 do 12 minut
/zależnie od wielkości jajców/.
wyjąć, wystudzić pod bieżącą wodą.

przeciać jajka wzdłuż.
do miseczki wyjąć delikatnie żółtka.
z żółtkami zmieszać wszystkie posiekane drobno składniki.
napełnić masą łódeczki z jajek
i do lodówy na jakąs godzinkę wstawić.
/nie trzymać za długo bo lodowate będą/.

przybrać rzeżuchą, skropić sokiem z cytryny i posypać jeszcze pieprzem

– w końcu DEVILED, nie?! ;-)

garniec_złota

MARTINI ZMIĄCHANE NIE WSTRZĄCHANE

przyszła kiedyś do mnie żona amerykańczyka…

• lód
• limonki

schłodzone
• białe wtrawne matrini
• sprite

z limonek odciąć po plasterku do dekoracji, wycisnąć sok.
wszystko razem zmieszać, nie wstrząsywać.

wylegując się na słonku wiosennym sączyć przez rurkę.

lubię skubać do tego miętkę. mrrry

garniec_zlota & bella

M&M czyli MILK AND MINT

: iska, dyluś, ewson!

the ultimate drink

• mleko
• mleko skondensowanem
• likier miętowy – trochę
• kakao – kopiastą łyżeczkę
• cukier brązowy – 1 łyżeczkę
• cukier wanilinowy – ciupinę
• cynanon – a bit
• mielone nasiona kolendry – dużo
• przyprawy kuchni arabskiej – odrobineczkę
• ice cubes – optional

nie jest może zielone, ale powstało radośnie.
wiem:

listki świeżej mięty do dekoracji :o>

no i jest entuzjastyczne!

enjoy!

p.s.
jutro rzeżucha zacznie latać…
to nie jest prima aprilisowy żart!
:o>